15 November 2006 @ 12:03 pm
Hi-ho! ^__^ W niedzielę wieczorem wróciłem do domu na kilka dni, bo muszę odebrać ostatnią wypłatę za staż i podpisać się w Urzędzie Pracy. W czwartek wieczorem wracam do Poznania. Ah, tyle jest do opowiadania, że nie wiem od czego zacząć xD Może tak po kolei i po krótce...

Mieszkanie okazało się odrobinę inne od tego prezentowanego na zdjęciach. Tzn. nadal jest to to samo mieszkanie (xD), ale jest nieco krótsze i szersze. I to w sumie jedyna różnica, nie licząc braku lampki nad kanapą i brak niebieskiej narzuty na kanapie. Cała reszta chyba się zgadza xD Żyje nam się bardzo dobrze. Mieliśmy szczęście trafić na to mieszkanie, bo ma świetną lokalizację: wszędzie mamy w miarę blisko i mnóstwo sklepów dookoła (że już o Rynku Jeżyckim, jakieś 20m od klatki schodowej, nie wspomnę). Jak czegoś nam brakuje to wystarczy wyskoczyć na chwilę i już jest ^^ Jeżyce (nasza dzielnica) rulez! xDDD Sąsiadów (tych, których mieliśmy okazję poznać) też mamy sympatycznych. Spokojne starsze rodziny. Hope, że nie narzekają na muzykę i na śpiewających nas xDD;;

Jedyny problem do pokonania to praca. Jeszcze nic nie znaleźliśmy, ale Toto miała dzisiaj rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy w sklepie z pluszowymi misiami, spinkami itp. w Plazie, więc może jej się udało. Muszę do niej napisać i zapytać xD Składaliśmy CVki gdzie się dało, ale coś nie dzwonią. ALE! Wczoraj pojawiło się światełko w tunelu x3 Nie zdradzę żadnych szczegółów by nie zapeszyć, ale jeśli dobrze pójdzie to będę miał całkiem dobrze płatną pracę ^^ Mam drobne obawy czy dam sobie radę, ale dla chcącego nic trudnego, musi się udać! ^^

Teraz sprawa Sylwestra. Eh, nie dam rady pojechać z Busterami do Krakowa T__T Nie dość, że nie mam na to kasy, bo pracy jeszcze nie znalazłem, to jeszcze musiałem się zapożyczyć by zapłacić za mieszkanie z góry za listopad T__T Dlatego Sylwka spędzę albo w domu z rodziną, albo w Poznaniu. Trochę to będzie dziwny i napięty Sylwester, bo jeśli spędzę go w Poznaniu to jego dziwność polegać będzie na tym, że Oliff na następny dzień musi jechać do Wawy po swojego penpala, który przylatuje z Korei. Więc w sumie nie wiem jak to będzie wyglądać oO; Anyway, przepraszam Roots Busterów, że nie spotkam się z nimi jeszcze tego roku T__T Proszę mnie zrozumieć i nie mieć pretensji (łypie na bideru) xDDDDDDDD Wiecie przecież, że Was kocham, neeee!? xD NO!

Nie wiem czy coś jeszcze chciałem napisać, pewnie tak oO; Ale mam wybiórczą pamięć podczas pisania notek, więc przypomnę sobie zapewne dopiero po jakimś czasie xD W każdym bądź razie ściskam Was mocno i całuję! Do przeczytania! ^3^
 
 
current music: se7en - can you feel me (feat. g-dragon)
 
 
15 October 2006 @ 05:52 pm
Zawsze wierzyłem w to, że 13 piątek to mój najszczęśliwszy dzień w roku. Zmieniłem zdanie xD Dwa dni temu padł mi komp i jedyny dla niego ratunek to... zakup nowej płyty głównej, na którą W TYM momencie mnie nie stać, bo każdy grosik idzie do świnki skarbonki, co by mi się lepiej w Poznaniu żyło. Poprosiłem kolegę o pomoc i wczoraj cały dzień próbowaliśmy coś z kompem zrobić. Na początku podejrzenia kolegi (informatyka) padły na kartę graficzną, więc przez pierwsze 2-3 godziny myśleliśmy, że to przez Guild Wars xD Jednak okazało się, że padła jakaś_tam część płyty głównej i choć jest w 90% sprawna to nie będzie działać przez ten jeden szkopół, którego wymienić się nie da. Dlatego trzeba kupić nową płytę. Doh. Całe szczęście, że nie wyrzuciłem / nie sprzedałem / nie oddałem starego kompa, którego udało nam się doprowadzić do stanu używalności... no i jestem. Co prawda bez mojego stuffu, bo mój dysk ze wszystkim co mam jest zbyt duży (80GB) by wykrywała go płyta główna starego kompa, ale jestem. Przynajmniej net jest. I ok. 40GB miejsca na drugim dysku. Ale who cares, skoro tu niiic nieee maaaa~! *beczy* Eh... ja wiem, że za dwa dni już mnie tu nie będzie, ale miałem jeszcze sporo rzeczy do zrobienia, a w takim wypadku nic nie mogę zrobić. Jestem uziemiony. Pocieszam się tylko tym, że nic ze swoich danych nie straciłem i nadal są one na dysku. Tyle że nie mam do nich dostępu. No cóż. Tak bywa...

Anyway, przechodząc do sedna sprawy... To ostatnia notka jaką piszę stąd, ze swojego centrum dowodzenia. Dlatego chciałbym się ze wszystkimi "pożegnać", wycałować, wyhugować i obiecać, że notki nadal będą się tu pojawiać, tyle że w większych odstępach czasu i z innego miejsca xD Wiecie przecież, że Was kocham *tarmosi każdego Roots Bustera za poliki* i nigdy nic się między Nami nie zmieni. Ot tylko zmieniam współrzędne geograficzne xD Oczywiście liczę też na to, że i ja będę informowany o zmianach w Waszym życiu, bym mógł razem z Wami dzielić radości i smutki. Od tego ma się przyjaciół i rodzeństwo przecież ^__~ Trzymajcie się wszyscy ciepło i nie dajcie się Korzeniom czy też innym Maszrumom!! *hugs & kisses*

Wycałuję Was jeszcze wirtualnie osobiście, strzeżcie się xD
 
 
10 October 2006 @ 12:19 pm
Wizyta w Poznaniu zakończona ~sukcesem! Spędziłem w nim wczoraj kilka godzin i pozałatwiałem wszystko co było do załatwienia. W ogóle szybko nam (mnie i Totomi) to wszystko poszło, bo baliśmy się, że czasu nam zabraknie, a tu nam jeszcze sporo zostało, więc Oliff (która przywitała Toto na dworcu PKP, a potem obie czekały nam mnie w KFC aż przyjadę autobusem xD) zaprosiła nas do siebie, gdzie obejrzyliśmy trochę k-stuffu xD No ale do rzeczy...

Kiedy cała nasza dwójka zjawiła się w Poznaniu ruszyliśmy spacerkiem w kierunku sekretariatu AP Edukacji. Ja w sprawie mojej grupy, Toto na podpisanie umowy. Kiedy Toto wczytywała się w swój cyrograf (xD) ja wdałem się w dyskusję z panią dyrektor (fajna babka, to tak btw. xD), która powiedziała, że niestety rozmowy z innymi szkołami w Poznaniu spełzły na niczym, bo w żadnej nie ma naboru śródrocznego, więc nie ma takiej możliwości bym teraz zaczął w którejś z nich drugi semestr. Zaproponowała mi więc, bym poczekał do drugiego semestru grupy, która zaczęła zajęcia we wrześniu. Zjawię się więc w szkole w styczniu by zgłosić swoją gotowość i by zapisać się do grupy, z którą zacznę naukę od drugego semestru, czyli od lutego/marca. Z jednej strony to dobrze, bo w sumie byłem na to nastawiony (gdyby szkoła w Nowej Soli wypaliła to też zacząłbym od drugiego semestru), ale z drugiej... trochę mnie trafia jak pomyślę, że "nic" mi się w życiu nie udaje i wszystko się tak bezsensownie przedłuża... Już się nie zdziwię jak skończę swój marny żywot tylko ze średnim wykształceniem xD

Wstąpiliśmy też do sklepu pani Danusi by zostawić jej nasze dane potrzebne do spisania umowy, ale niestety nie zastaliśmy jej. Toto wręczyła więc kopertę (xD) jakiejś dziewczynie, wyszliśmy ze sklepu i... zaczęliśmy rozglądać się za naszym mieszkaniem xD Szukaliśmy malutkiego balkoniku, ale o dziwo wszystkie były dosyć spore, więc stwierdziliśmy, że albo będziemy mieli duży balkon, albo patrzymy nie na tą kamienicę co trzeba. I nie pomyliliśmy się, bo okazało się, że nasze mieszkanie mieści się w tej samej kamienicy do sklep pani Danusi xD Mówi się trudno *cough* xD

No... tak więc Mauro w przyszły wtorek, bądź środę przeprowadza się do Poznania w poszukiwaniu pracy, a szkoła czeka na drugi semestr.

Tak sobie wczoraj, będąc w tym Poznaniu, uświadomiłem, że może nie będę tak rzadko bywał na necie jak myślałem. Postaram się pisać maile, notki na lj, wrzucać zdjęcia itp. tak często jak mi się uda. Grunt to pozytywne myślenie! Hwaiting!
 
 
current music: cherry filter - yukhwahan manyeo